Relacja z wycieczki do Londynu

Explored London’s iconic castle and World Heritage Site, czyli śladami Wilhelma Zdobywcy… Co to znaczy? Kolejny dzień zaczęliśmy od zwiedzania Pałacu i Twierdzy Jego Królewskiej Mości – Tower of London, która powstała właśnie dla tego monarchy w roku 1078. Ten najstarszy symbol brytyjskiej monarchii pełnił różne role, był m.in. więzieniem, fortecą, pałacem, a nawet służył jako zoo. To miejsce mogłoby i stało się zresztą inspiracją dla wielu pisarzy. Co jeszcze przykuwało naszą uwagę? Kruki! Według wierzeń te czarne ptaki zamieszkujące twierdzę nie tylko tworzą ponury wizerunek krwawej wieży, ale są również gwarantem trwałości imperium brytyjskiego. Nie bez powodu Tower jest pilnowana przez charakterystycznie ubranych strażników zwanych Beefeater (zjadaczy wołowiny), którzy strzegą również eksponatów np. klejnotów i insygniów koronacyjnych z największym na świecie brylantem – Cullinanem. A na koniec? Spacer po jednej z najbardziej znanych londyńskich ulic Oxford Street i oczywiście wielkie angielskie zakupy.

Kolejnego dnia odwiedziliśmy Królewskie Obserwatorium Astronomiczne w Greenwich, wybudowane przez króla Karola II w 1675 roku. Warto dodać, że w XIX wieku stało się najbardziej znanym obserwatorium świata, gdyż znajduje się na południku zerowym. Mieliśmy również możliwość podziwiania wystaw dotyczących astronomii, odkryć geograficznych w Muzeum Morskim w Greenwich. Punktem kulminacyjnym tego dnia był spektakl „Harry Potter-przeklęte dziecko”. To ósma część perypetii życiowych głównych bohaterów kultowej serii autorstwa J. K. Rowling. Sceniczna adaptacja zachwyciła nas grą aktorską, niesamowitymi, magicznymi efektami specjalnymi oraz wspaniałą ścieżką dźwiękową. Dla fanów Harry’ego Pottera była to prawdziwa uczta duchowa i językowa. “Ochy i achy” po spektaklu nie kończyły się. Tego dnia także fani klocków Lego, drażetek M&M’s oraz sinologii spełnili swoje najskrytsze marzenia. Kolejny, obowiązkowy punk, to zakupy na Leicester Square, miejsce znane ze swej bogatej oferty na całym świecie, zwane rajem dla kupujących. Pełni pozytywnych wrażeń po spacerze po dzielnicy Chinatown udaliśmy się na zasłużony odpoczynek.

Pewna amerykańska pisarka napisała, że ktoś, kto jest zmęczony Londynem, jest zmęczony życiem. To był zdecydowanie niezwykły, magiczny i inspirujący czas, podczas którego posmakowaliśmy fantastycznej energii. To już ostatnia odsłona londyńskiej przygody:

„Ponad 70 milionów eksponatów, symulowane trzęsienie ziemi – mowa o Muzeum Historii Naturalnej, w którego pracę zaangażowanych jest aż 300 naukowców! Nie dziwi więc, że wciągnął nas ten świat, precyzyjnie złożony m.in. z dinozaurów, motyli, czy raf koralowych. Odkrywcy wyniki swoich badań udostępniają właśnie poprzez wystawy muzealne. Udało nam się również odwiedzić Centrum Darwina, gdzie w specjalnej konstrukcji zobaczyliśmy najróżniejsze gatunki motyli, owadów i innych zwierząt. Kolejnym naukowym przystankiem był Park Edukacyjny (Science Museum), gdzie poznaliśmy działanie siły natury i prawa fizyki. Muzeum nowej generacji pozwoliło nam na interaktywne spotkanie z nauką. „Wisienką na torcie” było spotkanie z rodziną królewską, wszystkimi agentami 007, gwiazdami kina i estrady i politykami, oczywiście w Muzeum Madame Tussuads. Nie mogło zabraknąć też projekcji filmu 5D z bohaterami komiksów Marvela. Naszą angielską przygodę zakończyliśmy wizytą w pięknym starym mieście z bogatą historią – Canterbury. Spacerując klimatycznymi uliczkami, podziwialiśmy domy z XV i XVI wieku oraz katedrę Kanterberyjską, czyli gotycką budowlę wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Na koniec brytyjskie pamiątki, skrzętnie spakowane walizki i powrót. To w Anglii John Lennon wyśpiewał: Imagine all the people sharing all the world! I z tą pozytywną energią ruszamy do domu.

Do zobaczenia w szkole!”

Możliwość komentowania została wyłączona.